Archiwa tagu: kredyty

Zarzuty

Zarzuty kredyty dowód kredyt na dowód

 

Coraz więcej ukazuje się optymistycznych informacji o rynku mieszkaniowym oraz o kredytach bankowych finansujących zakup i budowę mieszkań. Ponoć na jesieni rynek mieszkaniowy znacznie się ożywił i właśnie teraz jest też najkorzystniejszy okres na najlepsze kredyty na budowę domu oraz kredyt zakup domu. Wszelkiego rodzaju promocje, rabaty, upusty, rezygnacja z prowizji i zmniejszanie marż mają jeszcze bardziej ułatwić korzystanie z tych kredytów – nic tylko brać, kupować i budować.

Ostatnio o kredyt na dowód lub zakup domu bądź na jego budowę jest rzeczywiście znacznie trudniej, ale nie oznacza to, że banki takich kredytów nie udzielają. Wprost przeciwnie, od jakiegoś czasu trwa wojna cenowa na rynku kredytów mieszkaniowych. Ale tylko złotówkowych. Z uwagi na ograniczenia związane z rekomendacją T kredyty walutowe poszły w odstawkę. W związku z tym coraz częściej pojawiają się oferty bankowe marż poniżej 1 procenta. To niespotykane wydarzenie od czasu największego kryzysu. Już teraz można spotkać oferty marż w granicach 0,7%. Problem tylko w tym, że najczęściej są to kredyty dla klientów z grubszymi portfelami. Kto bowiem pozwoli sobie na kredyt w wysokości 750 tysięcy złotych, a drugie tyle ma wynosić wkład własny? Z taką właśnie ofertą wystąpił nie tak dawno ing bank śląski. Bank ten stara się bronić przed podobnymi zarzutami swoją kolejną ofertą, a jest to kredyt w wysokości 250 tysięcy złotych. Ale jest też w tym wszystkim jedno " małe ale", o którym bank niechętnie raczej wspomina. Otóż starający się o taki kredyt powinien mieć wkład własny w wysokości co najmniej 50%. Podobne są propozycje innych banków, które jak na razie zawiesiły zbyt wysoko poprzeczkę i na jej pokonanie niewielu kredytobiorców jest teraz stać. Wszystko jednak wskazuje na to, że wcześniej czy później banki będą musiały ją obniżyć i jest to tylko kwestia czasu. Rekomendacja T wiele więc namieszała na rynku mieszkaniowym. Jeszcze do niedawna to kredyt na dowód i w euro banki promowały. Aby pozyskać klientów wiele banków zmniejszyło swoje prowizje i marże, rezygnowały także z wkładów własnych. Swoje niezadowolenie sytuacją wykazała wtedy komisja nadzoru finansowego, czego efektem jest właśnie wprowadzenie w życie rekomendacji T. Ale to nie wszystko, bowiem KNF już szykuje się do kolejnych ograniczeń, czyli nowelizacji rekomendacji S, a to oznacza dla banków i klientów kolejne kłopoty.

Nie ma dobrych kredytów

Nie ma dobrych kredytów kredyty Finanse raty

Kiedy o kryzysie nawet nie myśleliśmy polityka kredytowa banków zmierzała w stronę udzielania jak największej ilości kredytów i obie strony kredytobiorcy oraz banki były zadowolone. Banki, ponieważ  ich obroty z każdym dniem rosły, kredytobiorcy, ponieważ mogli kupować mieszkania, samochody, nieruchomości, których za własną gotówkę nigdy by nie kupili, ponieważ nikt w naszym kraju nie ma takiej kasy. Również oferta kredytowa była bardzo bogata i atrakcyjna. Oczywiście każdy chciałby, aby jego kredyt był dobrym i tanim kredytem, a banki ofert typu tani kredyt samochodowy czy też dobry kredyt gotówkowy miały bez liku. Teraz to już przeszłość, a jeżeli takie banki oferują to jest to tylko ich chwyt marketingowy. Komu to przeszkadzało? – pyta jeden z kredytobiorców.
Tylko czy tani i dobry kredyt w ogóle istnieje? Z pewnością takich kredytów nie było, nie ma i z pewnością nie będzie. Może być natomiast najlepszy kredyt samochodowy czy też gotówkowy w naszej sytuacji materialnej, może być na jak najkorzystniejszych dla nas warunkach, ale każdy zły czy dobry kredyt ma to do siebie, że należy go nie tylko spłacić, ale i bank musi na tej transakcji zarobić. A zarabia i to niemało: na oprocentowaniu, opłatach bankowych, prowizjach, marżach, ubezpieczeniu itd. Oczywiście płacą za to kredytobiorcy i to niestety bardzo słono. Z doniesień prasowych wynika bowiem, że rzeczywisty koszt kredytu sięga często nawet 60 i więcej procent, ponieważ niemal wszystkie banki stosują lichwiarskie zasady w pożyczaniu pieniędzy. Czy w takiej sytuacji można w ogóle mówić o dobrych kredytach i czy istnieje korzystny i tani kredyt samochodowy, gotówkowy, hipoteczny czy jakikolwiek inny?
– Mało prawdopodobne, są jednak banki których oferty są mniej lub bardziej korzystne. Do takich banków zaliczają się na przykład Volkswagen Bank Direct oraz Nordea, w których koszt kredytu jest najniższy i wynosi poniżej 20 procent. I tylko w tych bankach możemy otrzymać w miarę dobry i tani kredyt. Takie dane na temat banków zamieścił swego czasu dziennik gazeta prawna, więc mamy prawo przypuszczać, że dane są prawdziwe. Banki tłumacza się, że taka sytuacja spowodowana jest kryzysem – są to jednak tłumaczenia nie do przyjęcia i chyba ma rację gazeta twierdząc, że po prostu banki nauczyły się omijać ustawę antylichwiarską.

 

Polskie banki a sprawa kryzysu

Niektórzy twierdzą, że najpoważniejszy od lat kryzys finansowy powoli dobiega końca. Inni mówią,  że nie powiedziano w tej kwestii ostatniego zdania i gospodarki a wraz z nimi systemy bankowe mogą ucierpieć jeszcze bardziej. A jak na tym tle wyglądają polskie banki? Czy ucierpiały na kryzysie? Czy może odwrotnie w jakimś sensie zyskały. A może najgorsze jeszcze przed nimi?

Generalnie kryzys finansowy zaczął się nie pod koniec 2008 roku wraz z upadkiem banku Lehman Brothers tylko moim zdaniem w połowie 2007 roku. Od tego czasu zaczęło się psuć na giełdach a banki zaczęły raportować coraz słabsze wyniki. Co prawda polskie banki jeszcze do końca III kwartału w 2008 roku miały się świetnie to jednak na świecie zaczęło się coś złego dziać. Upadek banku Lehman Brothers wyzwolił tylko to co w tym kryzysie okazało się najgorsze-brak zaufania. A zaufanie na rynkach finansowych to podstawa szczególnie w stosunku do banków i pomiędzy samymi bankami.

Jednak upadek tak dużego banku sprawił, że instytucje finansowe zaczęły nie tylko ograniczać mocno akcję kredytową dla klientów, ale bały się pożyczać pieniądze również między sobą. To dotknęło wszystkie instytucje na świecie-banki przecież pożyczają pieniądze nie tylko na krajowym rynku, ale również na rynkach światowych. To był pierwszy zły sygnał, który dotarł i do polskich banków i wpłynął na ich działalność. Pozyskiwanie kapitału na rynku międzybankowym stało się bardzo trudne i drogie. Banki więc sięgnęły jeszcze bardziej po nasze depozyty – tzn. zaczęły walczyć jeszcze ostrzej o nasze pieniądze oferując bardzo atrakcyjne oprocentowania lokat bankowych (to akurat dla nas jako klientów była super informacja). A ograniczyły mocno akcję udzielania kredytów. Dotyczyło to szczególnie kredytów hipotecznych. Jeden po drugim bank zmieniał ofertę, podwyższał marże, wymagał coraz większego wkładu własnego a o kredytach w walutach obcych można było zapomnieć.

Jednak patrząc z perspektywy czasu to moim zdaniem banki poradziły sobie nadwyraz dobrze w tym najgorszym momencie kryzysu. Były wpadki wizerunkowe, był spadek przychodów, wysokie koszty depozytów, zwolnienia, rezerwy na niespłacone opcje, ale i tak generalnie nie było źle. Brak upadku czy nawet groźby upadku banku, brak paniki klientów to plusy.

Kryzys się nie skończył i zobaczymy co będzie dalej. Mam nadzieję, że banki będą wkrótce udzielać więcej kredytów, obniżą marże i zmienią tym razem na korzyść tabele opłat i prowizji. Ale to najwcześniej w 2010 roku. Czekamy.

XcrediT