Polskie banki a sprawa kryzysu

Niektórzy twierdzą, że najpoważniejszy od lat kryzys finansowy powoli dobiega końca. Inni mówią,  że nie powiedziano w tej kwestii ostatniego zdania i gospodarki a wraz z nimi systemy bankowe mogą ucierpieć jeszcze bardziej. A jak na tym tle wyglądają polskie banki? Czy ucierpiały na kryzysie? Czy może odwrotnie w jakimś sensie zyskały. A może najgorsze jeszcze przed nimi?

Generalnie kryzys finansowy zaczął się nie pod koniec 2008 roku wraz z upadkiem banku Lehman Brothers tylko moim zdaniem w połowie 2007 roku. Od tego czasu zaczęło się psuć na giełdach a banki zaczęły raportować coraz słabsze wyniki. Co prawda polskie banki jeszcze do końca III kwartału w 2008 roku miały się świetnie to jednak na świecie zaczęło się coś złego dziać. Upadek banku Lehman Brothers wyzwolił tylko to co w tym kryzysie okazało się najgorsze-brak zaufania. A zaufanie na rynkach finansowych to podstawa szczególnie w stosunku do banków i pomiędzy samymi bankami.

Jednak upadek tak dużego banku sprawił, że instytucje finansowe zaczęły nie tylko ograniczać mocno akcję kredytową dla klientów, ale bały się pożyczać pieniądze również między sobą. To dotknęło wszystkie instytucje na świecie-banki przecież pożyczają pieniądze nie tylko na krajowym rynku, ale również na rynkach światowych. To był pierwszy zły sygnał, który dotarł i do polskich banków i wpłynął na ich działalność. Pozyskiwanie kapitału na rynku międzybankowym stało się bardzo trudne i drogie. Banki więc sięgnęły jeszcze bardziej po nasze depozyty – tzn. zaczęły walczyć jeszcze ostrzej o nasze pieniądze oferując bardzo atrakcyjne oprocentowania lokat bankowych (to akurat dla nas jako klientów była super informacja). A ograniczyły mocno akcję udzielania kredytów. Dotyczyło to szczególnie kredytów hipotecznych. Jeden po drugim bank zmieniał ofertę, podwyższał marże, wymagał coraz większego wkładu własnego a o kredytach w walutach obcych można było zapomnieć.

Jednak patrząc z perspektywy czasu to moim zdaniem banki poradziły sobie nadwyraz dobrze w tym najgorszym momencie kryzysu. Były wpadki wizerunkowe, był spadek przychodów, wysokie koszty depozytów, zwolnienia, rezerwy na niespłacone opcje, ale i tak generalnie nie było źle. Brak upadku czy nawet groźby upadku banku, brak paniki klientów to plusy.

Kryzys się nie skończył i zobaczymy co będzie dalej. Mam nadzieję, że banki będą wkrótce udzielać więcej kredytów, obniżą marże i zmienią tym razem na korzyść tabele opłat i prowizji. Ale to najwcześniej w 2010 roku. Czekamy.

XcrediT

Źródło wiedzy o kontach bankowych